poniedziałek, 3 lipca 2017

Gitara

Tak scenka. Kurczak biega po podwórku z kijem od miotły udającym gitarę, a my usiłujemy nie oberwać "gryfem".
Cóż robić. Trzeba było załatwić Kurczakowi gitarę z prawdziwego zdarzenia. I to zanim ktoś oberwie miotłą.

Stare etui na tablicę z grubego filcu, szczebelek z dziecinnego łóżeczka, mocne nici, kilka śrubek, trochę włóczki. Godzina zabawy... i... Tadam



Gitara jak się patrzy. A ile radości. Z każdej strony.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz