Na środek nakładamy ulubionej marmolady, np. różanej. Składamy po skosie w kształt trójkąta i ściskamy mocno brzegi.
Teraz już tylko na blachę pokrytą pergaminem i do pieca. Nie rosną, więc mogą leżeć całkiem blisko siebie. Muszą sie grzać w 170 stopniach około 25 minut, do zarumieniania. Jeszcze ciepłe najlepiej maznąć z wierzchu lukrem. A po paru chwilach, gdy nadzienie przestanie parzyć, można rozkoszować się smakiem rozpływających się w ustach, lekko chrupiących Twarogowych Trójkątów Babci Marty.
Z 250g twarogu wyszły 2 pełne blachy pierożków. Każdy miał inny kształt i wielkość i każdy smakował wspaniale. Do zdjęcia ostał się jeden.
Pozostając w słodkich tematach.
Biedronka miała wczoraj urodziny. Taki tort udało się wysmarować. Dosłownie. Kremem z bitej śmietany i serka Mascarpone.





