czwartek, 1 września 2016

Ogórek

Najpierw był odkurzony pomysł, znaleziony w odmętach internetu wieki temu (i przetestowany kilka lat wstecz). Potem było wielkie zbieranie nakrętek i kartonów po sokach. Parę słomek, trochę patyczków do szaszłyków, a w ramach pójścia na łatwiznę - klej na gorąco. No i kilka kartek papieru.

I już można tworzyć. Zabawa zajęła nam prawie dwa dni. Starszaki nawet się zaangażowały w pomaganie. I powstały:


kto zgadnie?
Ogórek (w wersji przyjmijmy hipi), karetka i straż pożarna (najbardziej oszczędna w wyrazie).

Mają "migały" - pomysł Potomka, błyszczące szyby i jeżdżą naprawdę nieźle. No i drewniane ośki wpuszczone w słomki przyklejone do podwozia. Wyszło całkiem fajnie.


Dobrej nocy 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz