Potomek interesuje się dinozaurami odkąd pamięta. Na przestrzeni lat nie zmienił swoich zainteresowań (za to rozszerzył je o kolejne dziedziny). Stąd nasza domowa galeria najczęściej pełna jest gadów. Oto jeden z ostatnich portretów tyranozaura:
A cofając się wstecz o jakieś 4 lata wsplónie stworzony roślinożerca:
Dlatego wakacyjne zadanie domowe było strzałem w dziesiątkę. Wynik naszej dwudniowej pracy:
I jeszcze zbliżenie na jaskiniowego misia, który nie chciał nabrać ostrości :
Trochę grubszego papieru, skrawki bibuły, garść kamyków, kąski mchu, włóczka, kawałek futrzanej rękawiczki, drewniane kulki i sporo kleju do pistoletu. Voila.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz