sobota, 27 sierpnia 2016

Najpiękniejszy komplement

Wchodzimy do lasu. Zostawiamy skwar kwitnących, upajających zapachem wrzosowisk i labirynt paproci przewyższających nas wzrostem. Przyjemny chłód, chwila wytchnienia. Kurczak udaje, że śpi. Biedronka przykleiła się do butelki wody i maszeruje z coraz mniejszym zapałem. A Potomek...

Potomek analizuje, rozkłada na czynniki pierwsze i wreszcie pyta
- Ale mamo, skąd ty bierzesz te cukierki? Czy kupujesz ciągle nowe, czy to jest wciąż ten sam minionek i konik?

Tu należy się wyjaśnienie. Jak każda mama zabieram na wyprawę trochę węglowodanów (czasem, trochę więcej, niż trochę). Wybieram najprostszą, choć zupełnie niepedagogiczną wersję - słodycze.

Jednak nie chcąc zdradzać swoich źródeł zaopatrzenia opowiadam coś o mamach-czarodziejkach.

-Ale mamo. - rzecze Potomek - Nie jesteś czarodziejką. Jesteś zwykłą, fajną mamą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz