Prawie 4 lata temu kupiłam szydełkowa gazetkę. Jeden wzór, który mnie urzekł wreszcie doczekał się realizacji. Oczywiście troche go zmodyfikowałam do naszych potrzeb. Inna włóczka, delikatnie zmienione colory, inny rozmiar, a ostatnie okrążenia to już zupełna "wolnoamerykanka".
Przedstawiam nasz dywanik łazienkowy. Wreszcie.
Po 100 g akrylu z nylonem z kolorze marchewki, jasnej zieleni i "petrol".
A wczoraj było małe święto. Torcik też wyszedł malutki, choć wysoki. I o dziwo - zniknął cały.
W zamyśle miał przedstawiać koło rowerowe (bananowo-czekoladowe).
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz