Przetoczyła się przez nas wichura. Wiecie : lające śmietniki, dachówki i drzewa. U nas tylko położyło niski płotek, więc nie było tak źle. Za to napsuło trochę pogody. Zrobiło się zimno, deszczowo. Udało się wybrać na jeszcze tylko jedną wycieczkę. Było ledwie 5 stopni na plusie, ale spójrzcie na to słońce
Było wilgotno, na świerkach dzwoniły krople, błoto po kostki, wokół wodospady małe i większe, kałuże, strumyki i ten las. Ciemny, pachnący. Sprawiał wrażenie prastarego. Piękny.
Idylę psuł tylko szum pobliskiej szosy, nawet rzeka nie była w stanie go zagłuszyć.
Za to widoki rekompensowały hałas.
Nawet ścieżka przez wycinkę dostarczyła niezapomnianych wrażeń.
A ubrania na zmianę dla Starszaków miały swoje 5 minut. ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz