Śnieg w lesie narobił nam smaku. Chcieliśmy więcej. Na przykład tyle
Wybraliśmy się do pobliskiego Peak District,parku narodowego, na wrzosowiska. W pewnym momencie droga zaczęła wyglądać nieciekawie, a kawałek dalej szosa została zamknięta z powodu opadów śniegu. Kto by sie spodziewał :)
Znaleźliśmy sobie miły zakątek przy stumieniu, osłonięty od wiatru. Ludzi dosłownie wywiało. Biel była tylko nasza. Starczyło i na bałwana i na śnieżkową bitwę, nawet udało się odkryć uroki zjazdów na reklamówce. Niestety wprost proporcjonalnie do zaparowanego aparatu rosło nasze przemarznięcie - nawet czekolada i ciepła herbata nie pomagały i trzeba sie było spakować do domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz