piątek, 28 kwietnia 2017

Tama

W ostatni dzień ferii świątecznych była tak piękna pogoda, że żal byłoby jej nie wykorzystać. Dlatego dosłownie w ostatniej chwili (było już po 14, a MzK miał na 20 do pracy) wyskoczyliśmy do Peak District do Derwent Valley, a dokładniej pod tamę. O, taką

wieża wschodnia
A to druga wieża


Tama w zeszłym roku obchodziła stulecie, z tej okazji na łące postawiono stylową ławeczkę z oparciem w kształcie wież, której kiedyś nie zapomnę zrobić zdjęcia. W czasach budowy tamy powstało w okolicy miasteczko, gdzie mieszkało ponad 1000 pracowników wraz z rodzinami. Na miejsce budowy dowoził ich pociąg. Niestety po miejscowości - prócz zdjęć - nie pozostało nic.

Na północnym krańcu zbiornika jest kolejna tama, a w zachodniej wieży jest małe muzeum poświęcone roli, jaką odegrało to sztuczne jezioro w czasie II wojny światowej. W tym roku planujemy znowu rowerowa wycieczkę w tamte rejony (droga jest zamknięta dla aut), więc mam nadzieję na jakieś fajne zdjęcia w przyszłości. Rok temu było tak zimno, że nie chciało mi się wyciągać aparatu :)

Cała dolina rzeki Derwent jest bardzo malownicza.


W pobliżu centrum turystycznego jest krótka ścieżka edukacyjna w sam raz dla najmłodszych piechurów, o czym - jeśli chcecie będzie następnym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz