No tak. Biedronka wraca do zdrowia (chyba), sądząc po odgłosach walki z bratem.
Wczoraj dostojnym krokiem weszła do łazienki, gdzie razem z Potomkiem skrobaliśmy tapety. Łypnęła spod brwi zmarszczonych i grobowym głosem powiedziała:
"Czy wy naprawdę myślicie, że wam się to uda?"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz