U Potomka za przytulankę robi od wielu lat mały niemowlęcy kocyk, który dostał (och już tak dawno temu) po swojej kuzynce. Kiedys był bladoróżowy, dziś ten róż już prawie wyblakł. Ale kocyk do spania musi być.
Biedronka ma swojego ukochanego szarego misia. I chociaż ostatnio częściej obywa się bez niego, to miś - ciągle bezimienny - często towarzyszy jej przy śniadaniu.
Za to Kurczak ciągle jeszcze nie wyrosła z tetry. Ale że już w przyszłym tygodniu zaczyna swoją pierwszą przygodę z tutejszą placówką opiekuńczo-wychowawczą, pomyślałam, że przyda się coś bardziej spersonalizowanego niż tetra.
Kurczak posiada parę maskotek, i owszem, nawet się nimi bawi, ale.. żadna nie jest taka ukochana.
Ulubioną bajką Kurczaka jest Sunny Bunnies. Znacie? Pomyślałam, że może szydełkowa postać z tej bajki to będzie to. I wiecie, to był strzał w 10.
Kurczak sama wybrała włóczkę, reszta to już moja inwencja. Tak wygląda oryginał
A tak moja interpretacja

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz