Pojechaliśmy do niezastąpionego Peak District, w dopiero co odkryte miejsce, pół godziny autem od nas. Pogoda jak zwykle nie rozpieszczała, ale widoki...
Najpierw Owler Tor - malutkie wzniesienie z namiastką Gór Stołowych :)
Popatrzcie tylko na ten las
Powyginane, nagie konary, pnie przybrane mchem, rozrzucone głazy... Jakoś tak z Tolkienem mi się kojarzy.
Zwieńczeniem wycieczki był piknik w brzozowym zagajniku u stóp ściany z piaskowca.
| Lawrencefield |
..i wizyta w serwisie oponiarskim u Flinstonów ;)
P.S. Biedronka dała radę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz