Gdy za oknem pogoda taka jak dziś (czyli szaro, wieje, pada, zimno), fajnie przenieść się w jakieś cieplejsze okoliczności przyrody.
Na przykład takie:
Mamy rzut beretem od nas fajny park. Autem parę minut drogi, pieszo - wyprawa na cały dzień, ale da się. Niestety powrotna droga jest pod wieczną górę, co wiąże się z ciągnięciem/pchaniem ledwo żywych dzieci. Ale dla takich widoków - warto.
W parku jest mały stawik, okupowany latem przez przez gęsi, kurki wodne i kaczki krzyżówki.
W starym dworze mieści się biblioteka,
a tuż za nią kameralny ogród kipiący zielenią, odgrodzony starym, ceglanym murem od gwaru. Lubię bardzo to miejsce, choć rzadko tam jestem i zawsze mi głupio, kiedy w tej oazie spokoju dzieciaki zaczynają szaleć i hałasować. Dlatego nasze wizyty są zawsze krótkie, acz intensywne :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz