...ta zima mało udana. Śniegu poskąpiło, tzn. owszem, poprószyło jednej nocy listopadowej i na początku stycznia, ale topniało jeszcze zanim wychodziliśmy do szkoły. Ale bałwana ulepić się nie dało, więc się nie liczy. Jedyne co możemy zaliczyć to przemoczone buty błotnistą breją u Biedronki.
A przecież bywało i tak:
Albo tak:
Za to dzisiaj słońce świeci, ptaki śpiewają, na parapecie żonkile... Wiosna. I chyba nawet Starszaki nie będą dziś marudzić o śnieg.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz