piątek, 16 czerwca 2017

Skarby

Swego czasu zbierałam minerały. Nie takie zwykłe kamyki, ale (najczęściej kupowane - niestety) kryształy, kamienie półszlachetne, ciekawe skały. W czasie licznych przeprowadzek kolekcja przepadła. Ostało się troche kamiennego złomu, kilka muszli... Ale żyłka do poszukiwań została, a dzieci nie protestują, gdy w czasie naszych posiedzeń na plaży rzucam hasło "idziemy szukać
skarbów". Zaraz znajduje się wiaderko i ruszamy wzdłuż brzegu.

Oto nasze ostatnie znaleziska


Ten piękny odcisk amonita wypatrzyła Biedronka - była z siebie baaaardzo dumna. I słusznie :)


Resztki koralowców czy czegoś w tym stylu. Bardzo kruche.


Fragment amonita też znaleziony przez Biedronkę. Ciekawe, czy kiedyś znajdziemy całość.


I najprawdziwsza tajemnica. Kamień leży i nęci. Wyraźnie ma w środku warstwę kryjącą... No właśnie, co? Resztki muszli czy coś jeszcze? Nie wiem, jak się dobrać do środka. Skała macierzysta jest dość twarda, nie daje się zeskrobać, a środek delikatnie połyskuje.

Już jutro jeden mały chłopiec ma egzamin kończący rok nauki w pierwszej klasie szkoły podstawowej. Dzięki projektowi Libratus  mogliśmy - będąc za granicami kraju - przerabiać taki sam program, jaki mają dzieci w polskich szkołach. Jutro podsumowanie naszej wspólnej nauki. Wiem, że będzie dobrze. Kornik ciężko pracował, choć był problem ze skupieniem uwagi i chęciami. Pod koniec było już naprawdę cięzko zachęcić do nauki. A żeby jeszcze coś w głowie zostało... :)

Trzymajcie kciuki




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz