poniedziałek, 5 czerwca 2017

Pod namiot

Już w zeszłym roku było nam ciasno. W starym namiocie, 3-osobowym.  Nowy sezon wycieczkowy rozpoczęty, trzeba się było zaopatrzyć w trochę większy sprzęt. Namiot przyleciał z Hiszpani (w międzyczasie chyba ze 2 razy okrążył Ziemię) i bardzo prosił się o test.

Był cel, było wolne, pogoda nie była wymagana, ale trafiła się idealna. Na znajomym, nadmorskim campingu znów byliśmy jedynymi bez elektryczności.
Namiot - hangar, dzieci nam się w nocy pogubiły. 2 wyjścia, przedsionek na słonia... Super wygoda.
Dumni z tej naszej hali na śledziach (ważacej - o zgrozo - 5 kg) posłaliśmy znajomemu zdjęcie wnętrza naszego salonu. -Spaliście w samochodzie? - spytał znajomek.

Oto nasze monstrum

Campo-Grande-XT-4P

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz