Kornik się trochę zmartwił, bo zadanie dość karkołomne się zdawało.
Po kilku dniach pracy nad stołem pełnym papierowych rurek po flagach z Ikei, bambusowych patyczków do szaszłyków, strzempków papierów i kartonów, wyszło nam to:
Trochę sfatygowane to wyszło, i owszem, ale działa.
Korzystaliśmy z tej książki (która też już nie prezentuje się wyjściowo)
A jak u Was wyglądają robótkowe zadania domowe?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz