Skradała się po cichu już od sierpnia. Ale kto by tam zwracał uwagę na opadające liście, brązowiejące drzewa, czy mgliste poranki, gdy kręcił nas wyż.
Jednak w końcu przyszedł czas wietrzenia szaf w poszukiwaniu czapek. I wiecie co? Kto by pomyślał, że tyle się ich zrobiło.
A na horyzoncie tworzy się kolejna. Równie chmurna jak pogoda za oknem.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz