Dawno, dawno temu, w zupełnie innym świecie, pewna mała dziewczynka bardzo lubiła przytulać sie do pieluszek tetrowych. Wszystkie misie i pieski mogły się schować. Matka pomyślała wtedy, żeby nadać jakiś kształt temu smętnemu skrawkowi materiału. Tak narodził się królik - pierwsza naprawdę przytulana maskotka Biedronki. Pewnego dnia wiek zdetronizował królika (potem pojawił się miś, ale to już zupełnie inna historia). Przytulas trafił do pudełka pełnego wspomnień. Jest bardzo zmęczony, więc odmówił pozowania do zdjęć.
I choć królik sam w sobie spadł na samo dno w hierarchi zabawek, tak pudełko jest często otwierane i wspomnienia wręcz sie z niego wylewają. Podczas jednej z takich wspomnieniowych sesji Biedronki, inna mała dziewczynka - Kurczak zobaczyła królika. I przepadła. W kąt poszedł Papa (tu) i inne maskoty. Kurczak śpi z królikiem i koniec. Żeby uratować zwierzę od losu tragicznego i otrzeć łzy Biedronce, Matka wybrała najmniej wskazującą na spożycie tetrę (czy już wspominałam, że pewna mała dziewczynka bardzo lubi się przytulać do pieluszek tetrowych? I bynajmniej nie jest to czas przeszły dokonany) i spróbowała podrobić królika.
Podróba się oczywiście nie udała. Zmieniły się trochę umiejętności szyciowe, mięsistość tetry i przydasie. Nie zmieniła się miłość dziewczynki do tetrowego przyjaciela.
A co z królikiem?, zapytacie.
Królik przeżywa drugą młodość na poduszce Biedronki.
poniedziałek, 17 lipca 2017
wtorek, 11 lipca 2017
Bzyczek
Parę tygodni temu, gdy wszystko jeszcze pięknie kwitło wybrałam się do ogródka z aparatem.
Było ciepło, zakwitła mała różyczka
Tuż obok pachnące skrawki nieba
Podeszłam bliżej....
I jeszcze trochę bliżej...
Trąciłam skrzydełka obiektywem... Odleciał.
Było ciepło, zakwitła mała różyczka
Tuż obok pachnące skrawki nieba
Podeszłam bliżej....
I jeszcze trochę bliżej...
Trąciłam skrzydełka obiektywem... Odleciał.
poniedziałek, 10 lipca 2017
Spontaniczna wycieczka
Dla takiego widoku warto pomęczyć się z wielką trójką, posłuchac płaczu, narzekań itp. przy ubieraniu. Z 5 razy się wkurzyć, ze dwa być na granicy zrezygnowania.
Ale warto.
Dolina Denwert wieczorem.
Ale warto.
Dolina Denwert wieczorem.
wtorek, 4 lipca 2017
Mniam
Kto ma ochotę? Zawijasy z ciasta francuskiego na słono.
Podsmażamy boczek z cebulą, rozsypujemy na jednej płachcie ciasta, obsypujemy startym serem, doprawiamy czym kto lubi, przykrywamy drugą płachtą ciasta. Kroimy paski wąskie/cienkie - w zależności od naszych upodobań, skręcamy od niechcenia i układamy na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Pieczemy w 170 stopniach do zbrązowienia. Pyszne, proste, szybkie.
Można się nawet jaszczura dopatrzeć.
A potem gotujemy cały gar zupy z czerwonej kapusty. (jak już się nam uda oderwać wzrok od psychodelicznych wzorków)
Podsmażamy boczek z cebulą, rozsypujemy na jednej płachcie ciasta, obsypujemy startym serem, doprawiamy czym kto lubi, przykrywamy drugą płachtą ciasta. Kroimy paski wąskie/cienkie - w zależności od naszych upodobań, skręcamy od niechcenia i układamy na blasze pokrytej papierem do pieczenia. Pieczemy w 170 stopniach do zbrązowienia. Pyszne, proste, szybkie.
Można się nawet jaszczura dopatrzeć.
A potem gotujemy cały gar zupy z czerwonej kapusty. (jak już się nam uda oderwać wzrok od psychodelicznych wzorków)
poniedziałek, 3 lipca 2017
Gitara
Tak scenka. Kurczak biega po podwórku z kijem od miotły udającym gitarę, a my usiłujemy nie oberwać "gryfem".
Cóż robić. Trzeba było załatwić Kurczakowi gitarę z prawdziwego zdarzenia. I to zanim ktoś oberwie miotłą.
Stare etui na tablicę z grubego filcu, szczebelek z dziecinnego łóżeczka, mocne nici, kilka śrubek, trochę włóczki. Godzina zabawy... i... Tadam
Gitara jak się patrzy. A ile radości. Z każdej strony.
Cóż robić. Trzeba było załatwić Kurczakowi gitarę z prawdziwego zdarzenia. I to zanim ktoś oberwie miotłą.
Stare etui na tablicę z grubego filcu, szczebelek z dziecinnego łóżeczka, mocne nici, kilka śrubek, trochę włóczki. Godzina zabawy... i... Tadam
Gitara jak się patrzy. A ile radości. Z każdej strony.
poniedziałek, 26 czerwca 2017
Gość
Wbrew szwankującej klawiaturze. Na przekór awarii aparatu. Jest. Nowy post. (jeśli ktoś byłby zainteresowany)
Tekstu mało, bo pisze się tragicznie, kasując co chwilę dodatkowe znaczki.
Parę dni temu mieliśmy odwiedziny.
Czy to nietoperz? Pomyślał MzK. Rano zobaczyłam ją na firance. Byłam oczarowana.
Po chwili szukania udało się nawet znaleźć imię. Nastrosz_topolowiec
Tekstu mało, bo pisze się tragicznie, kasując co chwilę dodatkowe znaczki.
Parę dni temu mieliśmy odwiedziny.
Czy to nietoperz? Pomyślał MzK. Rano zobaczyłam ją na firance. Byłam oczarowana.
Po chwili szukania udało się nawet znaleźć imię. Nastrosz_topolowiec
czwartek, 22 czerwca 2017
Sto lat
Tak, tak, osiem lat stuknęło. Nie powiem "kiedy to zleciało", bo bywało, że czas dłużył się straszliwie...
Ale teraz - Kornik jak się patrzy.
Wszystkiego dobrego Synku!
Ale teraz - Kornik jak się patrzy.
Wszystkiego dobrego Synku!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
