Po wyłączneniu wszelkich urządzeń z ekranem, Starszaki uruchomiają wyobraźnię. A Kurczak się podłącza. Oto kilka dzisiejszych zaimprowizowanych zabaw.
Kurczak jest za ciepła - po tym haśle Starszaki rozbiegają się z piskiem, a Kurczak z rękami wyciągniętymi ala zombi próbuje któreś dotknąć. (zabawa popularna u nas niezmiennie od kilku miesięcy)
Chiński tuńczyk - dlaczego chiński? Nikt nie wie, ale fajnie brzmi i też trzyma się na topliście całkiem długo. Starszaki są krewetkami, goni je chiński tuńczyk, czyli Kurczak, którą ma za zadanie zjeść krewetki. (co czasem bierze sobie bardzo dosłownie do serca)
I dzisiejszy hit (jeszcze bez nazwy), po którym musiałam zbierać szczękę z podłogi. Wychodząc z kuchni zobaczyłam taki obrazek: Kurczak siedzi okrakiem na brzuchu leżącej na dywanie Biedronki, ciągniętej za ręce przez Potomka. I najwyraźniej wszyscy się świetnie bawią.
A jutro znowu potrenujemy kreatywność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz