Najpierw przywitały nas takie widoki:
Potem było już tylko lepiej. Wyposażeni w porządną dawkę witaminy D natknęliśmy się na poidło dla koni z kruchą skorupką.
I wreszcie oszronioną połać w cieniu ostrokrzewów, gdzie mogliśmy kontemplować kryształki lodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz